Alkohol to narkotyk

      9 komentarzy do Alkohol to narkotyk

Nie spodziewam się poklasku po tym co teraz napiszę. Mam jednak nadzieję, że dla tych, którzy pierwszy raz spotkają się z taką opinią, będzie to bodziec przynajmniej do zastanowienia się nad tematem.

Alkohol jest narkotykiem, bo jest substancją psychoaktywną, która uzależnia, rozbija rodziny i zabija. Działa dokładnie tak jak narkotyk, jak ktoś ma wątpliwości niech sięgnie do literatury. Złe skutki zażywania alkoholu są na dzień dzisiejszy większe w Polsce niż z okazji innych narkotyków. Tyle, że skutki działania innych narkotyków są po prostu medialnie bardziej atrakcyjne. No i nie ma co ukrywać – taka heroina działa tysiące razy mocniej niż alkohol.

W naszym społeczeństwie dużo się mówi o zbawiennym wpływie alkoholu wzdragając się jednocześnie na ludzi zażywających narkotyki. Otóż narkotyki i alkohol to dokładnie jedna i ta sama sprawa, zatem nie ma sensu wydzielać alkoholu z tej grupy. To schizofrenia. To tak jak byśmy napisali: amfetamina i narkotyki. Nie ma się co wzdragać zatem na argumenty ludzi pragnących legalizacji „miękkich” narkotyków, skoro wielu z Was z lubością broni prawa do picia alkoholu. Przecież każdy narkotyk ma też niekwestionowane pozytywne działanie. W tym – czasem również zdrowotne.

Żeby sprawa była jasna-jestem zdecydowanym przeciwnikiem alkoholu. Trafiają do mnie argumenty „że wszystko jest dla ludzi”. Ale też widzę skutki wypadków pod wpływem, nie znam osoby, która by się z problemem alkoholizmu nigdy nie zetknęła. Martwi mnie fakt, że tak bardzo kochamy alkohol, że nie potrafimy się bez niego spotkać i porozmawiać. Musimy się „rozluźnić”, więc pijemy, a potem gadamy bzdury, których byśmy normalnie nie powiedzieli. Bo normalnie byśmy w ogóle nic nie powiedzieli, bo już nie potrafimy rozmawiać. Więc, o ile się następny raz spotkamy, pogadamy też przy alkoholu. Bo inaczej się nie da.

Alkoholicy nie biorą się z powietrza. To są zwykli ludzie, często dobrze wykształceni, nasi znajomi. Stoczyć się jest bardzo łatwo. Dotyczyć to może każdego z nas, naszych bliskich, znajomych. Zaczyna się niewinnie. Jak z każdym narkotykiem.

Niestety nie mam pomysłu co zrobić, żeby było lepiej. Zakazać picia się po prostu nie da. Wszelkie restrykcje w tym temacie mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Jedyne co, można tylko zaapelować do ludzkiego rozsądku. I sumienia – nie oszukujmy siebie samych. I nie oceniajmy ludzi przyjmujących narkotyki. Robią to na tej samej zasadzie co my pijąc piwo, wino i wódkę.

Mariusz

Udostępnianie

9 thoughts on “Alkohol to narkotyk

  1. Inka

    W ogólności zgadzam się – alkohol może być równie szkodliwy zdrowotnie i społecznie jak narkotyki, a właściwie społecznie nawet bardziej szkodliwy – bo łatwiej dostępny. Nie mogę się jednak zgodzić z ostatnim zdaniem – że osoby przyjmujące narkotyki robią to „na tej samej zasadzie” co wszyscy pijący piwo, wino i wódkę. Oczywiście, gdyby za osoby przyjmujące narkotyki uznać również tych, którzy palą trawkę na imprezie, to zgoda – chodzi o pewien walor „towarzyski” stosowania używki. Ale doprawdy nie każdy pijący alkohol czyni to nałogowo albo też z powodu niemożności wprawienia się w dobry humor w inny sposób. Należę do osób, które piją alkoholu bardzo niewiele, ale nie mają nic przeciwko pewnej aurze odświętności i przyjemności, który temu towarzyszy. Mnóstwo osób tak to właśnie traktuje – miło jest w okolicznościach towarzyskich pogawędzić ze znajomymi czy rodziną przy piwie albo winie, czy wypić lampkę wina do romantycznej kolacji przy świecach, bynajmniej nie wprowadzając się w stan upojenia! Tak więc złagodziłabym ostrze tej polemicznej wypowiedzi 🙂

  2. Mariusz Post author

    Hej dzięki za ten komentarz. Myślę, że napisałaś w sumie to, co wiele osób myśli czytając mój post. Chyba nie muszę mówić, że zdecydowana większość osób podpisała by się pod Twoją wypowiedzią rękami i nogami. Niemniej alkohol jest narkotykiem, więc celowo wrzuciłem go do worka z innymi przyjaciółmi po fachu. Trudno jest napisać – od czasu do czasu podczas spotkania wprowadzam się w dobry nastrój za pomocą niewielkiej ilości narkotyku. Bo przez myśl nie przechodzi, że to jest narkotyk. Dokładnie podobnie do Ciebie mogliby napisać ludzie palący marihuanę – w niewielkich dawkach nikomu większej krzywdy nie zrobi. To skąd takie wielkie larum się podnosi, kiedy są ludzie, którzy chca zalegalizować marihuanę? Żeby nie było – cieszę się że jest niezalegalizowana i przez to mniej dostępna. Z innymi narkotykami sprawa zaczyna się już bardziej komplikować. Przyjęcie etorfiny może nas spokojnie uzależnić po pierwszym razie i trudno tu mówić o „lekkim działaniu”. W tym sensie alkohol na pewno jest bezpieczniejszą używką.

    Moim zamierzeniem było zwrócenie uwagi na bagatelizowanie narkotyku jakim jest alkohol. Trzeba mieć świadomość, że jeśli decyduję się na picie alkoholu to decyduję się na przyjmowanie substancji psychoaktywnej, która oczywiście nie od razu czyni ze mnie nałogowca i w małej dawce mi nie zagraża. Niemniej alkohol jest narkotykiem, który bezsprzecznie stanowi problem społeczny. A jest tak między innymi przez jego popularność i dostępność. I to jest to co mnie najbardziej boli.

  3. Piotreks

    Eeee tam, jak zwał tak zwał 😉 Czyli kawa też jest narkotykiem i miliony osób narkotyzują się też popijając kawkę 😉
    Alkohol jest przyjemną używką dla ludzi, którzy potrafią z niej umiarkowanie korzystać, tak jak właśnie chociażby z kawy. Wszystko to co piszesz bierze się z nadużywania alkoholu i to faktycznie jest potężny problem, bo przy swojej ogólnodostępności, powszechności i naszej tradycji picia alkohol ma faktycznie niszczycielską moc. Pod tym ja też się podpisuję. Tak myślę, skoro papierosy tak mocno wpadły w niełaskę, to może kiedyś tak będzie z alkoholem. Ale myślę, że nieprędko, oj nieprędko…

  4. Mariusz Post author

    🙂 Kawa nie jest zdecydowanie w żaden sposób problemem społecznym. Chociaż też może wykończyć z uwagi na wpływ na ciśnienie. Kofeina jest oczywiście narkotykiem tak samo jak teina. Niemniej nie słyszałem żeby ktoś się uzależnił od kawy (jak ktoś ma jakieś badania na ten temat z chęcią poczytam!), czy tym tym bardziej od herbaty, nie słyszałem o tym, że ktoś spowodował wypadek samochodowy pod wpływem kawy i żeby przez kawę rozpadła się czyjaś rodzina. Kofeina i teina w postaci bez kawy i herbaty są już naprawdę groźne.

    Myślę, że w założeniach się zgadzamy, to co się mniej podoba, to pewnie moje dość skrajne poglądy, albo jeszcze lepiej skrajna forma wypowiedzi

  5. gru6y

    Cóż, mogę się tylko podpisać pod całym postem Mariusza. Reakcja Inki jest bardzo interesująca i chyba jeszcze dobitniej pokazuje skalę problemu. Spożywanie alkoholu ma w naszym kraju (ba- nie tylko w naszym) bardzo głębokie korzenie społeczne. W dobrym guście, wręcz, jest picie przy różnych okazjach. Nowy rok, urodziny dziecka, jubileusze, rocznice, przeprowadzki, awanse… Polacy lubią oblewać wszelkie okazje. Kto nie pije wódki, ten jest **usunięto przez admin -proponuję słowo „cieniutki”**. Mało razy ludzie obrażali się gdy odmawiało się napicia z nimi alkoholu?
    Wydaje mi się, że tutaj presja społeczna działająca już w szkole podstawowej/gimnazjum, a ciągnąca się później przez całe życie, właściwie aż do lat, gdy faktycznie pić ‚nie wolno’, bo serce już nie to, albo lekarz wyraźnie zabronił, jest dużo bardziej przerażająca niż sam niszczycielski wpływ piwa/wina/wódy.
    Ogólne przyzwolenie społeczne sprawia, że osobami zażywającymi heroinę brzydzimy się, podczas gdy ludzie pijący alkohol są w porządku i ‚swoi’.
    Wyjaśnię tylko, że sam spożywam czasami alkohol, niemniej w ciągu ostatniego roku drastycznie to ograniczyłem, a picie wysokoprocentowych trunków uciąłem praktycznie w 100%. Docelowo, pragnę, niczym Mariusz, kompletnie uwolnić się od tego świństwa.
    Hough!

  6. Piotreks

    Oooo, dokładnie Mariusz, o to chodzi, o tę skrajność wypowiedzi 😉
    Widzisz, skoro zgadzasz się, że kawa też jest narkotykiem, to cała zła moc tego słowa nam się dewaluuje. A uzależnieni od kawy? Wszystkie moje koleżanki z działu !! Przyniosą Ci zaświadczenie lekarskie o uzależnieniu, jak chcesz 😉

  7. Zegarmistrzyni

    Święta prawda. Niestety, statystyki pokazują, że po pierwsze coraz większy odsetek społeczeństwa sięga po alkohol regularnie, a po drugie Polacy spożywają średnio coraz więcej alkoholu. Przechadzając się uliczkami miasta zdecydowanie zbyt często widuję drobnych pijaczków siedzących na murkach. W dodatku nałogowi oddają się coraz częściej kobiety, co źle wróży przyszłym pokoleniom. Ciekawe, czy sytuacja ma się podobnie z innymi używkami, ponieważ palaczy można poczuć coraz rzadziej (chyba, że mowa o palaczach śmieciowo-piecowych w zimie), a narkomanów na szczęście nie widać wcale.

    PS Na blog trafiłam dzięki wpisowi dotyczącemu tarczycy, za który również ślicznie dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.