Człowiek jest zwierzęciem, czy tego chce czy nie

Od kiedy się urodzimy karmieni jesteśmy informacjami o przewadze człowieka nad zwierzętami i jego wyjątkowości. Tłumy humanistów, kapłanów i myślicieli pracują nad utwierdzaniem nas w przekonaniu, że jesteśmy czymś więcej niż zwierzęta. Szczęściem nie wszyscy ulegają takim złudzeniom i odważnie twierdzą, że ludzie są zwierzętami. Taka opinia wcale nie jest nacechowana negatywnie i można z tym żyć, ba, nawet można być humanistą. I żyć bez obłudy.

Od strony biologicznej praktycznie niczym nie różnimy się od innych gatunków zwierząt. Poznając coraz lepiej kod genetyczny dochodzimy do wniosku, że wszyscy jesteśmy zaprogramowani w oparciu o ten same zasady. To co zastanawia, to nasz mózg i nasza świadomość. Niemniej patrząc na inne zwierzęta nie jest to nic niezwykłego. Jeśli porównamy możliwości pojmowania psa i muszki owocowej, to człowiek nie jest już tak nieskończenie wspaniałą istotą jak się nam wydawało. Być może pojmujemy więcej, ale wciąż nie ma żadnej przesłanki ku temu, żeby uznać nas za coś więcej niż przedstawicieli fauny. Czy nam się to podoba czy nie nasze zachowania poddają się pewnemu schematowi, podobnie jak myszek laboratoryjnych, które z uwielbieniem męczymy. Ciekawa jest nasza emocjonalność, ale znowu nie możemy odmówić emocji wszystkim zwierzętom. Gloryfikujemy nasze zwierzęce zachowania będąc dumnymi z tego, że jesteśmy prawdziwymi mężczyznami/kobietami. Tymczasem to są zwykłe tańce godowe, nic więcej. Przybieramy pozy, piszemy wiersze, jesteśmy romantyczni, ale jak się nad tym wszystkim zastanowić to jest to schematyczne i dające się opisać tymi samymi mechanizmami jakim ulegają zwierzęta.

Człowiek dzięki możliwościom swojego mózgu stworzył swój własny wirtualny świat mający niewiele wspólnego z rzeczywistością. Nasza emocjonalność i świadomość razem wzięte niestety uniemożliwiają nam dochodzenie prawdy o sobie. Nie bez przyczyny wielcy myśliciele tego świata szukali samotni, w których mogliby się odciąć od swoich emocji i przyziemnych chuci. Starali się w ten sposób bardziej obiektywnie objąć rozumem świat. Niektórych samotność doprowadzała do obłędu, wszak jesteśmy istotami stadnymi. Niektórzy wpadali na bardzo ponadczasowe prawdy o człowieku. Niemniej nikt nie podał żadnego dowodu na to, że nie jesteśmy zwierzętami.

Jest coś co nas pozornie wyróżnia ze świata zwierząt. Większa świadomość (pozornie, bo muszka owocowa i pies też różnią się poziomem świadomości). Tworem ludzkiej świadomości, emocji, żądz i poszukiwań są religie. Tu ciężko byłoby znaleźć odnośnik w świecie zwierząt. Niemniej religie są produktem naszej ewolucji. Ba nawet dałyby się wytłumaczyć bez teorii ewolucji. Przy możliwościach jakie daje nam mózg, religie są niemal naturalnie wpisane w ludzkość i tak samo schematyczne, jak cała reszta naszych zachowań. Polecam lekturę na temat kultów Cargo. Nie bez przyczyny nazwane zostały one opium dla ludu. Człowiek bardziej niż inne zwierzęta potrzebuje obrządków i rytuałów. Jak byśmy na to spojrzeli z boku nie ma to kompletnie żadnego sensu (poza utrzymaniem pewnej wspólnoty w ryzach). Nie dyskutuję tutaj na temat tego, czy bóg jest czy go nie ma, bo to zupełnie dla rytuałów nie ma znaczenia. Znaczenie mają reguły, obrzędy, schematy. A my staramy się znaleźć dowód na to, że człowiek jest czymś więcej niż zwierzęciem.

Cielesność i duchowość. Wszyscy się zgodzimy już z tym, że cielesność mamy identyczną ze zwierzętami. Wątpliwości rozwieją podręczniki do biologii. Teraz duchowość – no właśnie. Dla mnie kompletna pustka. Wyobrażam sobie sytuację kiedy osobie bardzo ufającej w daną filozofię przyłożymy duży prąd do mózgu. Taki, żeby nie zabił, ale taki, żeby ładnie zresetował ustawienia i może poczynił jakieś szkody w przekaźnikach. Gdzie jest wtedy świadomość? Co się stało z duchowością? Po takim resecie mamy roślinę, która choćby wcześniej była Albertem Einsteinem, pozostanie rośliną uszkodzoną przecież tylko cieleśnie. A co z duchem? Dodam zresetować w ten sam sposób można każde zwierzę obdarzone jakąś świadomością. Co się dzieje z naszym duchem po środkach odurzających? Też ma jazdy? Co się dzieje kiedy dostanie hormonów – jesteśmy wtedy w stanie znacznie taką istotę upośledzić. Zupełnie tak samo jak zwierzę. Dlaczego głupi niedobór magnezu może powodować nerwicę? I wciąż to samo pytanie – co na to nasza duchowość….

Mój post w zamierzeniu nie ma nikogo urazić, choć wystawiam na próbę cierpliwość kilku z moich przyjaciół. Długo myślałem, jak ubrać w słowa to co myślę. Jak każdy z Was poszukuję i obserwuję.

Na koniec już dla śmiechu, zasłyszany kawał, który wiąże się poniekąd z tematem. A w jaki sposób – oceńcie sami:

Na lekcji religii siostra pyta się dzieci:

„Co to jest: małe, rude z puszystym ogonem i biega często po parku?”

Dzieci milczą. Siostra próbuje pomóc: „lubi też orzeszki… Jasiu no powiedz, co to jest?”

Na to Jasio odpowiada: „powiedziałbym, że wiewiórka, ale siostra pewnie powie, że to Pan Jezus”.

Mariusz

Udostępnianie

10 thoughts on “Człowiek jest zwierzęciem, czy tego chce czy nie

  1. Dorota

    Hmm…
    Owszem, jesteśmy pod wieloma względami podobni do zwierząt, bo od nich pochodzimy (prawdopodobnie). Jednak uważam, że człowiek jest zwierzęciem szczególnym. I jest jednak wiele różnic między człowiekem a zwierzęciem. Dla mnie jednak rozum jest tu dużym wyznacznikiem. Nie jedynym, jednak fakt, że to człowiek podporządkował sobie ziemię jest istotny. To człowiek stworzył kulturę. Człowiek owszem, ma popędy, ale potrafi je kontrolować. ponadto – zdolność do oceny moralnej, wynika m.in. z rozwoju myślenia, ale jest przecież szczególnym wyznacznikem człowieczeństwa. No i zdolność do poświęceń, bezinteresownej pomocy. Co prawda te cechy można czasem spotkac i u zwierząt, jednak wśród ludzi są zdecydowanie popularniejsze.
    Człowiek potrzebuje też do życia czegoś więcej niż tylko pożywienia, potrzebuje widzieć sens swojego działania, chce mieć cel w życiu.
    Człowiek ma mozliwość bycia kimś, własnie bycia człowiekim, ma potencjał, może się rozwijać. Ale może też żyć jak zwierzę.
    Poza tym to, co odróżnia człowieka od zwierzęcia to dusza. Nieśmiertelna. Piszesz, że nie dyskutujesz na temat istnienia Boga, jednak dla mnie to ma w tym temacie znaczenie fundamentalne.
    Bo to Bóg stworzył człowieka i wyposażył go w rozum. A efekty tego są takie jak wyżej napisałam 🙂

    A tak na marginesie – fajny kot 😉

  2. Mariusz Post author

    Bardzo dziękuję za ten wpis. O duszy faktycznie trudno dyskutować, bo albo się w nią wierzy, albo nie. Niemniej jeśli okazałoby się, że jednak dusze istnieją, to dlaczego obdarzony miałby być tylko człowiek? Bo znowuż nie widzę istotnej różnicy między fauną a człowiekiem.

    Podporządkowanie sobie ziemi – tak się zastanawiam na ile my ją sobie podporządkowaliśmy faktycznie. Kiedyś niepodzielnie na ziemi panowały dinozaury, ale słuch po nich zaginął. Wydaje mi się, że jeszcze wiele przed nami na drodze do opanowania ziemi. Może się okazać, że przesadzimy z czynieniem sobie poddanym wszystkim wokół i sami się unicestwimy.

    Faktycznie ciężko mówić o kulturze w przypadku dinozaurów. Powiedziałbym, że w swoich rozważaniach przeniesionych do bloga przeoczyłem kulturę. Tylko znowuż kultura jest dla mnie przejawem naszych zwierzęcych pragnień owiniętych w bawełnę i ukrytych przed nami samymi. Zastanawia mnie co to właściwie jest kultura? Mamy większą świadomość, stąd większe możliwości tworzenia form. Niemniej wciąż widzę zwierzęce uwarunkowania w tych działaniach.

    Co do poświęceń – daleko nie szukać – wśród szczurów zdarzają się przypadki poświęcenia się jednostki dla grupy. Oczywiście skala jest inna, ale … czy na pewno? W obliczu zagrożenia psy potrafią się też poświęcić dla człowieka.

    Wreszcie życie tylko dla pożywienia – obserwując moje koty mam wrażenie, że poza jedzeniem układają sobie relacje w stadzie, uwielbiają być głaskane, w ogóle lubią towarzystwo człowieka.

    Dochodzimy wreszcie do miejsca, w którym rozkładam ręce. Zdaje się, że zwierzęta się nie zastanawiają nad sensem życia. To jest coś co nas faktycznie wyróżnia jako gatunek. Ale wciąż gatunek zwierząt. Bez zaprzęgnięcia do tego religii człowiek jest zwierzęciem.

  3. Dorota

    Być może spieramy się o pojęcia. Przy podziale całej przyrody jedynie na faunę i florę człowiek z pewnością jest zaliczony do zwierząt. Jednak uważam, że nawzywanie człowieka tylko zwierzęciem powoduje odciążenie go od właściwych tylko człowiekowi obowiązków. Bo od zwierzaka nie oczekujesz, że będzie odpowiedzialny, przewidywalny, że będzie się poświęcał, że będzie rozwijał np.: jakąś dziedzinę nauki itp. Tymczasem człowiek po to dostał trochę więcej rozumu, żeby go używał. Dlatego to, co w świece zwierząt może się zdarzyć jako wyjątek (np.: pomoc innym) w świecie ludzi powinno być normą. To dla mnie oznacza ten wyższy poziom rozwoju. A ponieważ nie zawsze człowiek kieruje się rozumem, dlatego m.in. ziemia wygląda jak wygląda. Jak sobie posłalismy, tak się wysypiamy. Natomiast nie ulega wątpliwości, że to my sami sobie „pościeliliśmy” a nie kto inny. I w tym sensie mówię o podporządkowaniu sobie ziemi.
    pozdr 🙂

  4. Żaneta

    Moje podejście do życia jest proste- co kogo obchodzi czy ktoś jest zwierzątkiem czy nie? Świat realny a wirtualny- jeśli ktoś jest szczęśliwy i nie krzywdzi innych i się im nie narzuca- mam w dupie w co wierzy- jeśli go to uszczęśliwia. Przekładam wygodę nad sądy- szkoda mojego czasu na rozmyślanie na nad czymś, co mi się w życiu nie przyda 😀 Lubię dyskusje- fakt- mam swoje sądy (lepsze lub gorsze- jak dla mnie po prostu swoje). Uważam, że jesteśmy zwierzętami. Ale lepszymi zwierzętami 😀 Tak jest mi dobrze uważać i nikt tego nie zmieni. Sprawia mi to trochę satysfakcji, że jestem od kogoś/czegoś lepsza- nie robię tym nikomu krzywdy- bo przecież nie musi czytać tego co napisze 😀 Artykuł fajny aczkolwiek pełen dywagacji i z dystansem. Brawo 🙂 Dobry styl pisania 😀

  5. greg

    Zastanawiasz sie czym jest duch/dusza ? Wg mnie jest to właśnie ta świadomość zwierzęcia zwanego człowiekiem która to jest trochę bardziej rozwinięta niż u innych zwierząt. Czym jest duchowość ? To rozwój świadomości. Jednak niczego realnie nie zmienia. Ludzie jak i tez inne zwierzęta różnią się poziomem świadomości co można bez problemy zaobserwować na co dzień. Wyższa świadomość oznacza odrzucanie kolejnych iluzji i większy kontakt z rzeczywistością. Wyższa świadomość wcale nie musi uszczęśliwiać bo wiąże sie to z uświadomieniem sobie wielu bolesnych prawd które były wczesnej ukryte. Nie zawsze człowiek musi sobie na początku z tym radzić. Szczególnie jeśli czuje ze bardzo odbiega od „norm”. Z drugiej jednak strony bez rozwoju świadomości stoimy miejscu. Nie da się tego przeskoczyć. Jeśli jeszcze się zastanawiasz kim był Jezus to ja ci powiem. To był po prostu człowiek rozwinięty duchowo innymi słowy z bardzo rozwiniętą świadomością. Kościół każe się do niego modlić ? Ale po co ? Co on ma nam załatwić ? Czy poziom świadomości czyni go kimś lepszym ? Oczywiście ze nie ! Tak samo jak człowiek nie ma prawa się uważać za kogoś lepszego od innych zwierząt. Nic nas do tego nie uprawnia. Wszyscy jesteśmy tak samo elementami przyrody i w większej skali kosmosu. Każdy do tego kiedyś dojdzie ale do tego potrzeba czasu. Ciało umiera a świadomość/dusza trwa nadal aby doskonalić się w kolejnych wcieleniach. Inaczej się nie da. Pewnie juz teraz wiesz co mam na myśli. Będąc teraz człowiekiem kiedyś musieliśmy być zwierzętami o mniszym stopniu świadomości aż każdy doszedł do obecnego. Nikt nas nie stworzył gotowymi. Dostaliśmy tylko potencjał a co nim zrobimy zależy od nas samych.

  6. meh

    Problemem większości ludzi nie jest obiektywne stwierdzenie czy jesteśmy zwierzętami czy też nie,gdyż już dawno zostaliśmy jako takie sklasyfikowani przez biologię.Ich problemem jest brak wiedzy pod względem definicji „zwierzę” nie oznacza zbioru cech intelektualnych czy też obecności duszy ,a jest to jedynie stwierdzenie faktu naszej przynależności do takiego nie innego królestwa organizmów co wiemy dzięki badaniu ewolucji.
    Ps.Jak niby nasz wielki intelekt czyni nas czymś więcej od zwierząt gdy używamy go by wymyślać takie irracjonalne absurdy jak metafizyka i religie…

  7. dex

    Nie ma to jak szukać wieczorem stron używając hasła „jesteśmy tylko zwierzętami” ;).

    Zgadzam się chyba nawet w pełni. Jesteśmy zwierzętami, swego rodzaju biologicznymi, niedoskonałymi urządzeniami, których działaniem sterują impulsy elektryczne, hormony, inne związki chemiczne. Z tym kontrolowaniem popędów, o których ktoś wyżej wspomniał też jest nie najciekawiej. Jest to wykonalne, ale człowiek się męczy w momencie, gdy z logicznego punktu widzenia i z punktu widzenia „kontrolera żądz” ma być spokojnie, a targają nami emocje pod postacią hormonów i innych. Chociażby tak zwierzęco-instynktowna sprawa jak dobór partnerów, gdzie podświadomość (nie znam się, ale to jest ten działający w tle mechanizm decyzyjny chyba) na podstawie informacji o danej osobie, jej wyglądzie (fenotypie), zachowaniu czy cechach wydaje wyrok o zgodności genetycznej. I ma w dupie to, że ta osoba może być „wyłączona z obiegu” czy też po prostu na logikę my nie chcemy od tej osoby nic więcej ponad relacje, które nas łączą. I trzeba się męczyć, żeby nie odwalić jakiejś głupiej rzeczy ze znajomym/znajomą. Tylko, że być może takie „trzymanie instynktów na wodzy” pomimo że męczące to jedyne co nas odróżnia od „zwierząt mniej od nas rozwiniętych”.
    Tak trochę w jednym kierunku poszedłem, ale powiedzmy, że to jednokierunkowy wywód w stylu „zgadzam się z autorem”. Temat filozoficzno-ciekawy, w sam raz na przedzimowe wieczory, ale ja nie jestem filozofem, więc kończę.
    Pozdrawiam wszystkie zwierzęta 😉

  8. religia_a_rozum

    Ja mam na tenic temat inne zdanie – Coś Wielkiego (np. Bóg) stworzył człowieka na swoje upodobanie jednocześnie tworząc go by uszanował naszą planetę Ziemię i zwierzęta . Reszta jest kwestią wiary lub ateizmu. Moim zdaniem to jest logiczne wytłumaczenie naszego istnienia a tak naprawdę wszystko się okaże po naszej śmierci, która jest nieunikniona

  9. Eligiusz

    Greg – ” Jeśli jeszcze się zastanawiasz kim był Jezus to ja ci powiem. To był po prostu człowiek rozwinięty duchowo innymi słowy z bardzo rozwiniętą świadomością. Kościół każe się do niego modlić ? Ale po co ? Co on ma nam załatwić ? Czy poziom świadomości czyni go kimś lepszym ? Oczywiście ze nie !”
    Dlaczego, na jakiej podstawie uważasz, że Twoje stanowisko jest prawdziwe? ” …ja ci powiem…” czyli co? wiesz wszystko o Jezusie? hm….. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.