Kolejna zła encyklopedia motocyklowa

      3 komentarze do Kolejna zła encyklopedia motocyklowa

Zbliżam się ku końcowi kolejnej encyklopedii motocyklowej „1000 motocykli, Historia, Klasyka, Technologia” wydanej przez Naumann & Göbel Verlagsgesellschaft mbH (Grupa wydawnicza VEMAG Verlags- und Medien Aktiengesellschaft, Kolonia, data premiery 2006) w przekładzie 69 – Studia Wydawniczego, pod redakcją Marioli Jezierskiej i Krzysztofa Jezierskiego. Wcześniej opisywałem już wrażenia z lektury dwóch innych encyklopedii motocyklowych. Niestety i tym razem nie mogę książki polecić. Nie jest tak źle, jak było w przypadku encyklopedii MOTOCYKLE (PHW FENIX, Wierzchy Parzeńskie 2010). W encyklopedii znajdziemy krótkie rysy historii danej firmy produkującej motocykle. I potem mamy tysiąc zdjęć całkiem nieźle dobranych motocykli charakterystycznych dla danego producenta. To, co woła o pomstę to opisy motocykli i przekład na język polski. Dla osoby, która nie zna się na motocyklach, nie ma bladego pojęcia o czym czyta, taka książka jest wręcz szkodliwa. Długo trzymałem się, żeby nie opisać tego dzieła, ale już nie dotrzymam do końca bez podzielenia się z Wami kwiatkami. Bierzemy losową stronę np. 286 i czytamy:

Triumph Speed Triple (cytuję cały opis): „ Drugie pokolenie motocykli Speed Triple zdobyło sobie uznanie motocyklistów. Były to motocykle uznawane za krążowniki szos. Trzynastocylindrowy silnik Daytona miał duży moment obrotowy. Nadawał on motocyklowi Speed Triple niezwykłe przyspieszenie. Warkot tego motocykla przyprawiał niektórych entuzjastów o dreszcze”. O dreszcze to mnie przyprawia trzynastocylindrowy silnik…. Słyszeliście o takim? Opisywany silnik jest silnikiem trzycylindrowym, a silniki rzędowe sześciocylindrowe możemy spotkać w samochodach np. BMW, a dwunastocylindrowe widlaste w samochodach np. Ferarri, a dwudziestoczterocylindrowe silniki znajdziemy na okrętach. Trzynastocylindrowego silnika nie uświadczyłem nigdzie. Ok, błąd, przejęzyczenie. Ale czego się dowiadujemy z tego opisu? Że motocykl, który nie jest na pewno cruiserem jest „krążownikiem szos” z ogromnym silnikiem przyprawiającym entuzjastów o dreszcze. Czyli dalej nie wiemy o tym motocyklu kompletnie nic.

Triumph Tiger 855: „…miał też praktyczną oświetloną ramę rurową”. Pierwsza myśl: no jak nic konkurencja dla Hondy Goldwinga, ale rzut oka na zdjęcie…. i prawdopodobnie „light frame” czyli lekka rama zostało przetłumaczone na oświetloną ramę. Dodam, że te oświetlone ramy są w wielu motocyklach w niniejszym wydaniu. Światła na zdjęciach również nie widać.

Triumph Legend TT:miał koła ramieniwe”. Może to literówka od kół ramieniowych, ale na zdjęciu koła mają szprychy, więc może warto byłoby napisać, że koła szprychowe i już?Przypominam wciąż jesteśmy na jednej stronie i nie ruszyliśmy się, a błędów już cała masa.

Więc cofnijmy się do opisu samej marki Triumph na stronę 278 i dowiemy się, że Triumph wprowadził na rynek nowy motocykl T5 mający dwucylindrowy silnik speed. Co to jest silnik speed?

Do napisania tekstu skłoniły mnie opisy moich ukochanych motocykli Suzuki. Tak oto na stronie 273 w opisie motocykla Suzuki DL 1000 V-Strom dowiemy się, że „aby skręcić tym motocyklem, należało zmniejszyć obroty silnika do 2000 obrotów na minutę”. W całej encyklopedii nie znalazłem podobnego kuriozum. Wyobraźmy sobie autostradę, jedziemy 180km/h, obroty silnika będą jak nic ponad 2000 na minutę i nagle chcemy zjechać ślimakiem z autostrady. Nie ma bata, trzeba się prawie zatrzymać w miejscu i dopiero skręcić. Ciekawe jak jest ze zmianą pasa na DLu 1000? Zawsze wiedziałem, że z większym V-Stromem jest coś nie tak. Teraz już wiem – mój V-Strom 650 skręca niezależnie od obrotów silnika.

I wreszcie nie pastwiąc się już nad książką dłużej zaglądamy do Suzuki Maraudera 1600 i jego opisu na stronie 275: „dzięki widlastemu silnikowi dwucylindrowemu zblokowanemu ze skrzynią biegów i świetnemu podwoziu powstał imponujący motocykl sportowy.” Jeśli nie wiecie jak wyglądają ciężkie power cruisery to polecam zobaczyć, jak na pewno nie wyglądają motocykle sportowe. Marauder 1600 na pewno ma bardzo dobre przyspieszenie, które może zdziwić nawet osoby dosiadające motocykli sportowych, ale…. w mieście, od świateł do świateł. Raz, że ten motocykl nie skręca, dwa, że nie ma szans ze ścigaczami przy większych prędkościach. Trzy… od kiedy na motocyklu sportowym jedzie się nogami do przodu?

Do końca książki brakuje mi jeszcze około 50stron i wiem, że się będę bawił równie dobrze, jak przy Suzuki i Triumph’ie. Zapytałem się znajomego dziennikarza motocyklowego, czy ja jestem przewrażliwiony. Odpowiedział mi, że się czepiam, bo wiem co czytam. I że on dlatego czyta książki z lat 30stych i starsze, bo są solidne. Porównując opisy motocykli z encyklopedii i z internetu, zdecydowanie bardziej polecam opisy z sieci. O wiele więcej wnoszą i jest mniejsza szansa, że traficie na opis gniot. Taki opis w sieci byłby bardzo szybko skrytykowany. Książek chyba nikt nie czyta, skoro encyklopedię można było kupić przynajmniej przez dwa lata we wszystkich księgarniach i nie słyszałem jakoś, żeby ktokolwiek protestował, że wywala się pieniądze w błoto (PS. Znalazłem recenzję książki na stronie jednego ze sklepów i chyba ktoś tej książki nie przeczytał, a po prostu obejrzał zdjęcia).

Mariusz

Udostępnianie

3 thoughts on “Kolejna zła encyklopedia motocyklowa

  1. Fargon3

    Nie można tak na to patrzeć zero-jedynkowo, ta encyklopedia ma swoje zalety.

  2. Mariusz Post author

    Bardzo dziękuję za komentarz. Jedną z zalet tej encyklopedii są zdjęcia. Ale co jeszcze? Wydaje mi się, że treść dyskwalifikuje encyklopedię.

  3. Stanisław Puszczyk

    Mi się wydaje, że ta encyklopedia nie była robiona na poważnie, albo jest przeznaczona dla małych dzieci i nie kosztowała zbyt wiele (przynajmniej jej produkcja). Masakra jakaś. Treść jest zarówno ważna jak zdjęcia, a może i ważniejsza, ale nie mi oceniać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.