Człowiek jest zwierzęciem, czy tego chce czy nie

Od kiedy się urodzimy karmieni jesteśmy informacjami o przewadze człowieka nad zwierzętami i jego wyjątkowości. Tłumy humanistów, kapłanów i myślicieli pracują nad utwierdzaniem nas w przekonaniu, że jesteśmy czymś więcej niż zwierzęta. Szczęściem nie wszyscy ulegają takim złudzeniom i odważnie twierdzą, że ludzie są zwierzętami. Taka opinia wcale nie jest nacechowana negatywnie i można z tym żyć, ba, nawet można być humanistą. I żyć bez obłudy.

Od strony biologicznej praktycznie niczym nie różnimy się od innych gatunków zwierząt. Poznając coraz lepiej kod genetyczny dochodzimy do wniosku, że wszyscy jesteśmy zaprogramowani w oparciu o ten same zasady. To co zastanawia, to nasz mózg i nasza świadomość. Niemniej patrząc na inne zwierzęta nie jest to nic niezwykłego. Jeśli porównamy możliwości pojmowania psa i muszki owocowej, to człowiek nie jest już tak nieskończenie wspaniałą istotą jak się nam wydawało. Być może pojmujemy więcej, ale wciąż nie ma żadnej przesłanki ku temu, żeby uznać nas za coś więcej niż przedstawicieli fauny. Czy nam się to podoba czy nie nasze zachowania poddają się pewnemu schematowi, podobnie jak myszek laboratoryjnych, które z uwielbieniem męczymy. Ciekawa jest nasza emocjonalność, ale znowu nie możemy odmówić emocji wszystkim zwierzętom. Gloryfikujemy nasze zwierzęce zachowania będąc dumnymi z tego, że jesteśmy prawdziwymi mężczyznami/kobietami. Tymczasem to są zwykłe tańce godowe, nic więcej. Przybieramy pozy, piszemy wiersze, jesteśmy romantyczni, ale jak się nad tym wszystkim zastanowić to jest to schematyczne i dające się opisać tymi samymi mechanizmami jakim ulegają zwierzęta.

Człowiek dzięki możliwościom swojego mózgu stworzył swój własny wirtualny świat mający niewiele wspólnego z rzeczywistością. Nasza emocjonalność i świadomość razem wzięte niestety uniemożliwiają nam dochodzenie prawdy o sobie. Nie bez przyczyny wielcy myśliciele tego świata szukali samotni, w których mogliby się odciąć od swoich emocji i przyziemnych chuci. Starali się w ten sposób bardziej obiektywnie objąć rozumem świat. Niektórych samotność doprowadzała do obłędu, wszak jesteśmy istotami stadnymi. Niektórzy wpadali na bardzo ponadczasowe prawdy o człowieku. Niemniej nikt nie podał żadnego dowodu na to, że nie jesteśmy zwierzętami.

Jest coś co nas pozornie wyróżnia ze świata zwierząt. Większa świadomość (pozornie, bo muszka owocowa i pies też różnią się poziomem świadomości). Tworem ludzkiej świadomości, emocji, żądz i poszukiwań są religie. Tu ciężko byłoby znaleźć odnośnik w świecie zwierząt. Niemniej religie są produktem naszej ewolucji. Ba nawet dałyby się wytłumaczyć bez teorii ewolucji. Przy możliwościach jakie daje nam mózg, religie są niemal naturalnie wpisane w ludzkość i tak samo schematyczne, jak cała reszta naszych zachowań. Polecam lekturę na temat kultów Cargo. Nie bez przyczyny nazwane zostały one opium dla ludu. Człowiek bardziej niż inne zwierzęta potrzebuje obrządków i rytuałów. Jak byśmy na to spojrzeli z boku nie ma to kompletnie żadnego sensu (poza utrzymaniem pewnej wspólnoty w ryzach). Nie dyskutuję tutaj na temat tego, czy bóg jest czy go nie ma, bo to zupełnie dla rytuałów nie ma znaczenia. Znaczenie mają reguły, obrzędy, schematy. A my staramy się znaleźć dowód na to, że człowiek jest czymś więcej niż zwierzęciem.

Cielesność i duchowość. Wszyscy się zgodzimy już z tym, że cielesność mamy identyczną ze zwierzętami. Wątpliwości rozwieją podręczniki do biologii. Teraz duchowość – no właśnie. Dla mnie kompletna pustka. Wyobrażam sobie sytuację kiedy osobie bardzo ufającej w daną filozofię przyłożymy duży prąd do mózgu. Taki, żeby nie zabił, ale taki, żeby ładnie zresetował ustawienia i może poczynił jakieś szkody w przekaźnikach. Gdzie jest wtedy świadomość? Co się stało z duchowością? Po takim resecie mamy roślinę, która choćby wcześniej była Albertem Einsteinem, pozostanie rośliną uszkodzoną przecież tylko cieleśnie. A co z duchem? Dodam zresetować w ten sam sposób można każde zwierzę obdarzone jakąś świadomością. Co się dzieje z naszym duchem po środkach odurzających? Też ma jazdy? Co się dzieje kiedy dostanie hormonów – jesteśmy wtedy w stanie znacznie taką istotę upośledzić. Zupełnie tak samo jak zwierzę. Dlaczego głupi niedobór magnezu może powodować nerwicę? I wciąż to samo pytanie – co na to nasza duchowość….

Mój post w zamierzeniu nie ma nikogo urazić, choć wystawiam na próbę cierpliwość kilku z moich przyjaciół. Długo myślałem, jak ubrać w słowa to co myślę. Jak każdy z Was poszukuję i obserwuję.

Na koniec już dla śmiechu, zasłyszany kawał, który wiąże się poniekąd z tematem. A w jaki sposób – oceńcie sami:

Na lekcji religii siostra pyta się dzieci:

„Co to jest: małe, rude z puszystym ogonem i biega często po parku?”

Dzieci milczą. Siostra próbuje pomóc: „lubi też orzeszki… Jasiu no powiedz, co to jest?”

Na to Jasio odpowiada: „powiedziałbym, że wiewiórka, ale siostra pewnie powie, że to Pan Jezus”.

Mariusz

Udostępnianie

28 thoughts on “Człowiek jest zwierzęciem, czy tego chce czy nie

  1. Dorota

    Hmm…
    Owszem, jesteśmy pod wieloma względami podobni do zwierząt, bo od nich pochodzimy (prawdopodobnie). Jednak uważam, że człowiek jest zwierzęciem szczególnym. I jest jednak wiele różnic między człowiekem a zwierzęciem. Dla mnie jednak rozum jest tu dużym wyznacznikiem. Nie jedynym, jednak fakt, że to człowiek podporządkował sobie ziemię jest istotny. To człowiek stworzył kulturę. Człowiek owszem, ma popędy, ale potrafi je kontrolować. ponadto – zdolność do oceny moralnej, wynika m.in. z rozwoju myślenia, ale jest przecież szczególnym wyznacznikem człowieczeństwa. No i zdolność do poświęceń, bezinteresownej pomocy. Co prawda te cechy można czasem spotkac i u zwierząt, jednak wśród ludzi są zdecydowanie popularniejsze.
    Człowiek potrzebuje też do życia czegoś więcej niż tylko pożywienia, potrzebuje widzieć sens swojego działania, chce mieć cel w życiu.
    Człowiek ma mozliwość bycia kimś, własnie bycia człowiekim, ma potencjał, może się rozwijać. Ale może też żyć jak zwierzę.
    Poza tym to, co odróżnia człowieka od zwierzęcia to dusza. Nieśmiertelna. Piszesz, że nie dyskutujesz na temat istnienia Boga, jednak dla mnie to ma w tym temacie znaczenie fundamentalne.
    Bo to Bóg stworzył człowieka i wyposażył go w rozum. A efekty tego są takie jak wyżej napisałam 🙂

    A tak na marginesie – fajny kot 😉

  2. Mariusz Post author

    Bardzo dziękuję za ten wpis. O duszy faktycznie trudno dyskutować, bo albo się w nią wierzy, albo nie. Niemniej jeśli okazałoby się, że jednak dusze istnieją, to dlaczego obdarzony miałby być tylko człowiek? Bo znowuż nie widzę istotnej różnicy między fauną a człowiekiem.

    Podporządkowanie sobie ziemi – tak się zastanawiam na ile my ją sobie podporządkowaliśmy faktycznie. Kiedyś niepodzielnie na ziemi panowały dinozaury, ale słuch po nich zaginął. Wydaje mi się, że jeszcze wiele przed nami na drodze do opanowania ziemi. Może się okazać, że przesadzimy z czynieniem sobie poddanym wszystkim wokół i sami się unicestwimy.

    Faktycznie ciężko mówić o kulturze w przypadku dinozaurów. Powiedziałbym, że w swoich rozważaniach przeniesionych do bloga przeoczyłem kulturę. Tylko znowuż kultura jest dla mnie przejawem naszych zwierzęcych pragnień owiniętych w bawełnę i ukrytych przed nami samymi. Zastanawia mnie co to właściwie jest kultura? Mamy większą świadomość, stąd większe możliwości tworzenia form. Niemniej wciąż widzę zwierzęce uwarunkowania w tych działaniach.

    Co do poświęceń – daleko nie szukać – wśród szczurów zdarzają się przypadki poświęcenia się jednostki dla grupy. Oczywiście skala jest inna, ale … czy na pewno? W obliczu zagrożenia psy potrafią się też poświęcić dla człowieka.

    Wreszcie życie tylko dla pożywienia – obserwując moje koty mam wrażenie, że poza jedzeniem układają sobie relacje w stadzie, uwielbiają być głaskane, w ogóle lubią towarzystwo człowieka.

    Dochodzimy wreszcie do miejsca, w którym rozkładam ręce. Zdaje się, że zwierzęta się nie zastanawiają nad sensem życia. To jest coś co nas faktycznie wyróżnia jako gatunek. Ale wciąż gatunek zwierząt. Bez zaprzęgnięcia do tego religii człowiek jest zwierzęciem.

  3. Dorota

    Być może spieramy się o pojęcia. Przy podziale całej przyrody jedynie na faunę i florę człowiek z pewnością jest zaliczony do zwierząt. Jednak uważam, że nawzywanie człowieka tylko zwierzęciem powoduje odciążenie go od właściwych tylko człowiekowi obowiązków. Bo od zwierzaka nie oczekujesz, że będzie odpowiedzialny, przewidywalny, że będzie się poświęcał, że będzie rozwijał np.: jakąś dziedzinę nauki itp. Tymczasem człowiek po to dostał trochę więcej rozumu, żeby go używał. Dlatego to, co w świece zwierząt może się zdarzyć jako wyjątek (np.: pomoc innym) w świecie ludzi powinno być normą. To dla mnie oznacza ten wyższy poziom rozwoju. A ponieważ nie zawsze człowiek kieruje się rozumem, dlatego m.in. ziemia wygląda jak wygląda. Jak sobie posłalismy, tak się wysypiamy. Natomiast nie ulega wątpliwości, że to my sami sobie „pościeliliśmy” a nie kto inny. I w tym sensie mówię o podporządkowaniu sobie ziemi.
    pozdr 🙂

  4. Żaneta

    Moje podejście do życia jest proste- co kogo obchodzi czy ktoś jest zwierzątkiem czy nie? Świat realny a wirtualny- jeśli ktoś jest szczęśliwy i nie krzywdzi innych i się im nie narzuca- mam w dupie w co wierzy- jeśli go to uszczęśliwia. Przekładam wygodę nad sądy- szkoda mojego czasu na rozmyślanie na nad czymś, co mi się w życiu nie przyda 😀 Lubię dyskusje- fakt- mam swoje sądy (lepsze lub gorsze- jak dla mnie po prostu swoje). Uważam, że jesteśmy zwierzętami. Ale lepszymi zwierzętami 😀 Tak jest mi dobrze uważać i nikt tego nie zmieni. Sprawia mi to trochę satysfakcji, że jestem od kogoś/czegoś lepsza- nie robię tym nikomu krzywdy- bo przecież nie musi czytać tego co napisze 😀 Artykuł fajny aczkolwiek pełen dywagacji i z dystansem. Brawo 🙂 Dobry styl pisania 😀

  5. greg

    Zastanawiasz sie czym jest duch/dusza ? Wg mnie jest to właśnie ta świadomość zwierzęcia zwanego człowiekiem która to jest trochę bardziej rozwinięta niż u innych zwierząt. Czym jest duchowość ? To rozwój świadomości. Jednak niczego realnie nie zmienia. Ludzie jak i tez inne zwierzęta różnią się poziomem świadomości co można bez problemy zaobserwować na co dzień. Wyższa świadomość oznacza odrzucanie kolejnych iluzji i większy kontakt z rzeczywistością. Wyższa świadomość wcale nie musi uszczęśliwiać bo wiąże sie to z uświadomieniem sobie wielu bolesnych prawd które były wczesnej ukryte. Nie zawsze człowiek musi sobie na początku z tym radzić. Szczególnie jeśli czuje ze bardzo odbiega od „norm”. Z drugiej jednak strony bez rozwoju świadomości stoimy miejscu. Nie da się tego przeskoczyć. Jeśli jeszcze się zastanawiasz kim był Jezus to ja ci powiem. To był po prostu człowiek rozwinięty duchowo innymi słowy z bardzo rozwiniętą świadomością. Kościół każe się do niego modlić ? Ale po co ? Co on ma nam załatwić ? Czy poziom świadomości czyni go kimś lepszym ? Oczywiście ze nie ! Tak samo jak człowiek nie ma prawa się uważać za kogoś lepszego od innych zwierząt. Nic nas do tego nie uprawnia. Wszyscy jesteśmy tak samo elementami przyrody i w większej skali kosmosu. Każdy do tego kiedyś dojdzie ale do tego potrzeba czasu. Ciało umiera a świadomość/dusza trwa nadal aby doskonalić się w kolejnych wcieleniach. Inaczej się nie da. Pewnie juz teraz wiesz co mam na myśli. Będąc teraz człowiekiem kiedyś musieliśmy być zwierzętami o mniszym stopniu świadomości aż każdy doszedł do obecnego. Nikt nas nie stworzył gotowymi. Dostaliśmy tylko potencjał a co nim zrobimy zależy od nas samych.

  6. meh

    Problemem większości ludzi nie jest obiektywne stwierdzenie czy jesteśmy zwierzętami czy też nie,gdyż już dawno zostaliśmy jako takie sklasyfikowani przez biologię.Ich problemem jest brak wiedzy pod względem definicji „zwierzę” nie oznacza zbioru cech intelektualnych czy też obecności duszy ,a jest to jedynie stwierdzenie faktu naszej przynależności do takiego nie innego królestwa organizmów co wiemy dzięki badaniu ewolucji.
    Ps.Jak niby nasz wielki intelekt czyni nas czymś więcej od zwierząt gdy używamy go by wymyślać takie irracjonalne absurdy jak metafizyka i religie…

  7. dex

    Nie ma to jak szukać wieczorem stron używając hasła „jesteśmy tylko zwierzętami” ;).

    Zgadzam się chyba nawet w pełni. Jesteśmy zwierzętami, swego rodzaju biologicznymi, niedoskonałymi urządzeniami, których działaniem sterują impulsy elektryczne, hormony, inne związki chemiczne. Z tym kontrolowaniem popędów, o których ktoś wyżej wspomniał też jest nie najciekawiej. Jest to wykonalne, ale człowiek się męczy w momencie, gdy z logicznego punktu widzenia i z punktu widzenia „kontrolera żądz” ma być spokojnie, a targają nami emocje pod postacią hormonów i innych. Chociażby tak zwierzęco-instynktowna sprawa jak dobór partnerów, gdzie podświadomość (nie znam się, ale to jest ten działający w tle mechanizm decyzyjny chyba) na podstawie informacji o danej osobie, jej wyglądzie (fenotypie), zachowaniu czy cechach wydaje wyrok o zgodności genetycznej. I ma w dupie to, że ta osoba może być „wyłączona z obiegu” czy też po prostu na logikę my nie chcemy od tej osoby nic więcej ponad relacje, które nas łączą. I trzeba się męczyć, żeby nie odwalić jakiejś głupiej rzeczy ze znajomym/znajomą. Tylko, że być może takie „trzymanie instynktów na wodzy” pomimo że męczące to jedyne co nas odróżnia od „zwierząt mniej od nas rozwiniętych”.
    Tak trochę w jednym kierunku poszedłem, ale powiedzmy, że to jednokierunkowy wywód w stylu „zgadzam się z autorem”. Temat filozoficzno-ciekawy, w sam raz na przedzimowe wieczory, ale ja nie jestem filozofem, więc kończę.
    Pozdrawiam wszystkie zwierzęta 😉

  8. religia_a_rozum

    Ja mam na tenic temat inne zdanie – Coś Wielkiego (np. Bóg) stworzył człowieka na swoje upodobanie jednocześnie tworząc go by uszanował naszą planetę Ziemię i zwierzęta . Reszta jest kwestią wiary lub ateizmu. Moim zdaniem to jest logiczne wytłumaczenie naszego istnienia a tak naprawdę wszystko się okaże po naszej śmierci, która jest nieunikniona

  9. Eligiusz

    Greg – ” Jeśli jeszcze się zastanawiasz kim był Jezus to ja ci powiem. To był po prostu człowiek rozwinięty duchowo innymi słowy z bardzo rozwiniętą świadomością. Kościół każe się do niego modlić ? Ale po co ? Co on ma nam załatwić ? Czy poziom świadomości czyni go kimś lepszym ? Oczywiście ze nie !”
    Dlaczego, na jakiej podstawie uważasz, że Twoje stanowisko jest prawdziwe? ” …ja ci powiem…” czyli co? wiesz wszystko o Jezusie? hm….. 🙂

  10. ola

    Faktycznie ciężko mówić o kulturze w przypadku dinozaurów. Powiedziałbym, że w swoich rozważaniach przeniesionych do bloga przeoczyłem kulturę. Tylko znowuż kultura jest dla mnie przejawem naszych zwierzęcych pragnień owiniętych w bawełnę i ukrytych przed nami samymi. Zastanawia mnie co to właściwie jest kultura? Mamy większą świadomość, stąd większe możliwości tworzenia form. Niemniej wciąż widzę zwierzęce uwarunkowania w tych działaniach.

    czy naukowcy sie kieruja zwierzecymi pobudkami wyszukujac coraz to nowsze pierwiastki? leczenie chorob, majstrowanie kodem genetycznym ,czytanie, klonowanie, latanie w kosmos to przejaw tego czego pragna zwierzeta? dlaczego pan wszystko sprowadza do tego, nie widze w tym zwierzecosci.

  11. Mariusz Post author

    @ola Bardzo dziękuję za komentarz. Musiałem sobie nieco odświeżyć, co napisałem 11 lat temu. Jeżeli w kulturze widzi Pani zwierzęce ukierunkowania, to dziwię się, że w podboju kosmosu, poszukiwaniach tego już Pani nie widzi. Kot i pies też eksplorują otoczenie na miarę swoich możliwości. Sam zajmowałem się badaniami w laboratorium chemicznym, ale wciąż nie widzę w tym nic, co by mnie odróżniało od zwierząt. Pozdrawiam

  12. ola

    taak, zgadzam się z tym, ze inne zwierzęta (kazda istota zywa jest, czlowiek rzecz jasna rowniez) tez eksplorują rzeczywistość, czesto na swoj sposob.. tylko chodzilo jeszcze o ten fragment „pragnień owiniętych w bawełnę i ukrytych przed nami samymi. ”

    co to znaczy? jezeli kazdy na miare swoich mozliwosci intelektualnych dochodzi do roznych rzeczy, to w czym my „zaklamujemy” rzeczywistosc? 🙂 to znaczy- co kryjemy? przed soba czy kimkolwiek? na miare naszego intelektu powstaly uniwersytety na przyklad, zaden inny gatunek nie byl do tego zdolny jak narazie 🙂 dlatego zastanawiam sie o co chodzilo z ukrywaniem czegokolwiek przed nami samymi (?) dzialamy i pracujemy, czym bysmy nas nie nazwali (okreslenia jak czlowiek czy zwierze sa naszym tworem rowniez wiec mysle ze w codziennym funkcjonowaniu i zyciu nic nie zmienia to za kogo sie uwazamy i nic to nie zmienia ) i robimy co mozemy, mamy pasje i hobby, robimy co nas interesuje a nie zeby cokowliek komus udowadniac, nie wiem.. moze zle zrozumialam, dlatego tez dopytuje 🙂 i milego dnia rowniez, bede wspierac bloga!

  13. ola

    Nie dyskutuję tutaj na temat tego, czy bóg jest czy go nie ma, bo to zupełnie dla rytuałów nie ma znaczenia. Znaczenie mają reguły, obrzędy, schematy. A my staramy się znaleźć dowód na to, że człowiek jest czymś więcej niż zwierzęciem.

    i jeszcze to.. oczywiscie moznaby sie przyjrzec takiej tezie, ale z drugiej strony chwila.. przed czasami Darwina jeszcze Kartezjusz i inni filozofowie czy mysliciele, nawet wybitne umysly najczesciej twierdzily zgodnie, ze zwierzeta to nic nie odczuwajace automaty ,,René Descartes twierdził, że zwierzęta są maszynami całkowicie pozbawionymi rozumu. To jedynie automaty poruszane przez przemyślne mechanizmy składające się z mięśni, ścięgien i innych tego typu elementów. … Najdokładniej wyjaśnia to Kartezjusz w Rozprawie o metodzie.”. Dlatego ludzie samotni, jedynie oni rozmyslajacy nad sensem tego wszystkiego, sensem zycia, rozmyslajacy o zaistnialej sytuacji byli zdani tylko na to co widza. i co im sie ukazuje. Pozniej dopiero tez ludzie dowiedli tego, ze nie tylko my posiadamy znany nam „rozum” ogolnie bardzo mowiac i upraszczajac, ze zwierzeta tez odczuwaja, ze maja swoiste „ja”. dlatego nie zgodze sie z cytatem, ze ludzie dawnych dziejow robili jakies obrzedy stricte zeby czemus dowiezc. to bylo dla nich po czesci jawne, ze jesli sa sami w tej calej ogromnej zawilej ukladance, to szukaja, jak jest, czym oni sa dla tych zwierzat, czym oni sa dla swiata, o co w tym wszystkim chodzi. Poczuwali sie owszem nawet jako wyzsi i jako „panowie” zycia, bo faktycznie duzo z bytow bylo im podlegle.

    same obrzedy czy schematy to moga byc nawet urodziny, ja swojemu pieskowi wyprawiam takie jak wyprawiam sobie, z tortem etc 😀 nie wiem dlatego co mialy znaczyc te schematy, ja po prostu podchodze troche empatycznie ale tez racjonalnie, ci ludzie naprawde mysleli, ze tylko oni sa w stanie myslec, mogli wiec popasc wedlug mnie w zrozumialy poniekad nawet egocentryzm. Nie mogli sie inaczej z reszta porozumiec, zycie tych zwierzat wygladaly podobnie, nie tak wielobarwnie i kreatywnie jak ludzkie. Dlatego przed postepem nauki dla mnie takie rozne nawet kulty, ktore byly, mialy chociaby tlumaczyc skad jest swiat, caly swiat, wszystko co jest wokol nich, a nie tylko „no wazne zeby wiedziec skad my ludzie jestesmy, a te bydleta to tam..” moim zdaniem te obrzedy mialy wielowymiarowe checi wytlumaczenia pewnych zjawisk jako takich, nie wywyzszenia czy gloryfikowania kogokolwiek.. ale oczywiscie braly w nim udzial istoty ludzkie, bo kto inny mialby pojac to wszystko co ich trapilo, jak nie oni wlasnie.. zwlaszcza, ze jak mowilam na tamten czas to oni czuli sie „blogoslawieni” darem rozumu, stad czuli sie niejako w obowiazku zeby cos z tym zrobic. jezeli jakikolwiek gatunek do nich przemowil czy dal nadzieje na to, ze tez rozumuje na. wysokich obrotach, to sadze, ze lduzie z checia wciagneliby go i wtajemniczyli w pewne „rozkminy” haha. poza tym jezeli zalozmy hipotetycznie ludzie zostaliby umyslowo na poziomie krolika a nawzajem krolik zamienilby sie z czlowiekiem, to robilby podobnie, tez drazylby w nieskonczonosc i mnozyl teorie o tym czym jest to wszystko, kim jest on sam 🙂

  14. Mariusz Post author

    @ola ach, chodzi o słowa z komentarza, a ja się przekopuję przez tekst oryginalnego tekstu, żeby znaleźć fragment, do którego mam się odnieść.. Dosyć niesamowicie czyta się swoje teksty i komentarze po takim czasie, bo tez nikt z nas nie stoi w tym samym miejscu. Moglibyśmy się teraz zastanawiać czym jest „kultura” np. Dla mnie jest komunikacją z innymi. Ponieważ mamy większe możliwości komunikowania się, niż inne zwierzęta, to kultura to wspaniałe narzędzie do przenoszenia treści, w tym tzw duchowych, w których zakładamy, ze jest jakaś duchowość, że jesteśmy czymś więcej niż zwierzętami, w których boga/bogów/religie tworzymy na swój obraz i podobieństwo. W ludziach jest pragnienie bycia czymś/kimś więcej, żeby nadać sens swojemu istnieniu. Dlatego pisałem o pragnieniach owiniętych w bawełnę i ukrytych przed nami samymi. Wszystkiego dobrego

  15. Mariusz Post author

    @ola Bardzo ciekawy komentarz. Nauka nie stoi w miejscu. Byli myśliciele, naukowcy, którzy twierdzili, że kobieta nie dostaje umysłowo do mężczyzny i nie jest mu równa. Do dzisiaj takie myślenie pokutuje. Tą gonitwą wykazywania naszych przewag staramy się udowodnić, że jesteśmy czymś więcej niż tylko zwierzętami. I im bardziej próbujemy, tym bardziej udowodniamy to, czego byśmy bardzo nie chcieli

  16. ola

    Czy ja wiem czy nie chcieli 🙂 wiekszosc osob (racjonalnie myslacych) chce za wszelka cene (moim zdaniem) dowiezc prawdy, jakby ona nie wygladala. a ze mozliwosci dla osob otwartych i pomyslowych jest mnostwo chociazbby teoria rownoleglych wszechswiatow, to drążeniom i badaniom nie ma konca, co oczywiscie cieszy. dla kogos wyda sie to racjonalne ze na calym wszechswiecie tylko my jestesmy istotami rozumnymi, i to co widzimy to juz koniec, a dla innej osoby to moze byc poczatek czy wstep do badania tajemnicy, nawet nie samego (czegos wiecej) tylko czegos innego, czegos czego dalej nie wiemy. 🙂 faktycznie czujemy potrzebe filozofowania nad sensem, ale znam tez osoby, ktore zyja swoim zyciem i sie nad tym nie zastanawiaja, czerpia z niego jak najwiecej i rzadko rozkminiaja nad np. terminologia czy teoriami czy sa sami na swiecie czy nie i czymze sa, bo to nie tak istotne dla nich 🙂 i wedlug mnie bardziej zalezy nam i intryguje jak to sie stalo i dlaczego my wszyscy lacznie z calym globem istniejemy niz sam fakt, ze my odseparowani ludzie istniejemy 😀 pewnie zalezy od podejscia wszystko.. mnie osiagniecia nauki ciesza, w koncu nie wysylam teraz listow 🙂

  17. ola

    poza tym kim bysmy nie byli, dla osob szczesliwych i cieszacych sie z zycia i tego co ma, czy to ma znaczenie? w sensie dla zycia „realnego”czy jakies ma:) np. dla wielu moich znajomych fakt czy cos jest nawet „po” smierci nie jest az tak istotny, bo ciesza sie wszystkimi „przywilejami” jakie maja juz teraz, np. inteligencja, mozliwoscia robienia miliarda rzeczy, ksiazek, podrozy etc. mysle ze to w sumie zdrowe podejscie, co sie okaze w badaniach co ma ich zmartwic nowego skoro na nic istotnego nie wplynie?

  18. ola

    moim zdaniem tez fajnie byc dumnym, ze to czlowiek tworzy nauke, to budujace 🙂 czym by nie byl, czy to wazne? cieszmy sie bedac tym kim jestesmy, czemu ma to nam umniejszac:)) czemu mamy cos udowadniac skoro jestesmy kim jestesmy tak czy siak, a przynaleznosc do swiata zwierzat biologiczna przeciez mamy w kazdej ksiazce do biologii, co to zmienia? nikt przeciez temu nie przeczy 🙂

  19. Mariusz Post author

    Czy na pewno nikt nie przeczy? Proszę posłuchać Ministra Czarnka…. Z dumą też mam zgrzyt, ale … o tym też pisałem na blogu 🙂 Pozdrawiam

  20. ola

    kurcze, ja jestem od dziecka wlasciwie, moze to kwestia tego ze po prostu duzo rzeczy obecnie idzie mi pomyslnie, zarabiam w modelingu aktualnie, czyli spelniam marzenie, mam juz upragnione 18 lat, jedynie pandemia mi zastopowala zycie teraz, stad dlatego te rozkminy, ktore prowadza do.. no wlasnie 😀 mam nadzieje, ze twoj dzien jest na tyle dobry co moj, i ze bedzie jeszcze lepszy, no i wszystkich tez czytajacych. pozdrawiam

  21. ola

    ministra czarnka lepiej nie sluchac dla dobra psychicznego, hahahah, a czemu z duma zgrzyt? ze cieszymy sie ze zdobyczy? ja jestem wdzieczna za to ze zyjemy w tym czasie, a nie chociazby 2 wieki temu 🙂 to juz tez sporo

  22. ola

    wszystko nauka odkrywa, przy porodzie nie umieraja kobiety, wiemy jak leczyc wiele chorob, wiemy co suplementowac zeby dlugo zyc, nasz komfort zycia dzieki nauce naprawde mocno sie polepszyl, a zasluga jest ten niedoskonaly czlowieka, ale wciaz on 🙂 jakby to byla zasluga psa to tez bylabym mu mocno wdzieczna oczywiscie, to nie ma dla mnie znaczenia, znaczenie jest w faktach i terazniejszosci:) moze kiedys on zyska taka swiadomosc, ale trzymam kciuki za osmiornice!

  23. Mariusz Post author

    wdzięczność to inne uczucie niż duma. Dumę można czuć w własnych osiągnięć, ale nawet wtedy wolę zadowolenie niż dumę

  24. ola

    duma
    1. «poczucie własnej godności i wartości»
    2. «zadowolenie i satysfakcja z własnych lub czyichś osiągnięć»
    slownik pwn, mam na mysli 2. oczywiscie 🙂 ze swoich osiagniec tez sie ciesze, ale faktycznie nie jestem naukowcem wiec oddaje „poklon” innym.

    pozdrawiam.. i oby przestalo w koncu lać 😉

  25. ola

    i jeszcze jedno na koniec.. „Człowiek jest zwierzęciem, czy tego chce czy nie”
    zalozmy ze hipotetycznie jest sobie kasia ktora jest piosenkarka, od dziecka rodzice pchaja ja w ten swiat. sa ateistami, nie przekazuja zadnego swojego szczegolnego pogladu corce. Kasia konczy szkole jakos tam, nie studiuje oczywiscie bo rusza w swiat, zyje pelnia zycia. nie ma kontaktu na swojej drodze z takimi terminami zalozmy jak ewolucja czy to, do czego czlowieka nomenklatura biologiczna zakwalifikowala. czy jej zycie ta informacja odmienilaby? czy cos by zmienila, wniosla, przeinaczyla? bo tak chwile pomyslalam i dla mnie ten post jest.. bez sensu. tak zwyczajnie, bo nic nie zmienia, nic nie wnosi, nic nie odkrywa cennego.. w sensie nie ze sam ten post, ale ogolnie geneza watku. bo co z tego ze do konca zycia bedzie miec taka osoba taki a nie inny poglad, ze bedzie myslec ze np byl big bank a nie zna ewolucji. nie interesuje sie tym. nie wiem czy jakos szczegolnie ta informacja zrobilaby roznice.

  26. Wergiliusz P

    Jaki ma cel wykłócanie się o definicje? Doprawdy ciekawa wymiana zdań, lecz wciąż.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.